Blog Izy Budajczak-Moder
sobota, 12 sierpnia 2017
Co w życiu jest najważniejsze?

xxx

13:15, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 sierpnia 2017
Jaką szkołę wybrać?

Niebawem nowy rok szkolny, który będzie pierwszym rokiem z "nowym prawem", dotyczącym edukacji domowej.

Jaką szkołę wybrać?

To pytanie, jakie pojawia się w głowach rodziców, zastanawiających się, czy zostawić dziecko w szkole poza województwem, czy szukać nowej szkoły we własnym województwie? Szczególnie ważne jest to dla rodziów, którzy mają młodsze dzieci, nie objęte jeszcze obowiązkiem szkolnym, a które zamierzają w przyszłości również uczyć w domu. 

Komu te rozterki "zawdzięczamy"?

Ministerstwo Edukacji Narodowej twierdzi, że zmiany prawne, które wprowadziło, są korzystne dla dzieci edukacji domowej, ponieważ umożliwiają korzystanie z oferty szkoły, a o takie rozwiązanie zabiegali przecież sami rodzice, "reprezentowani" przez tzw. Grupę Roboczą. Na temat tego tworu już się wypowiadałam, więc nie będę się powtarzać (jaki koń jest, każdy widzi, a kto nie widzi, temu współczuję). Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, a mianowicie to, czy uczestniczenie w grupie roboczej syna urzędnika MEN, to nie konflikt interesów?! 

Urzędnicy nie chcą zrozumieć, że "rasowi" edukatorzy domowi nie potrzebują wsparcia szkoły!

Jaką więc szkołę wybrać?

W różnych miejscach Internetu możemy znaleźć oferty szkół "życzliwych edukacji domowej". Co to znaczy "życzliwa szkoła"? Czy szkoła, w której dzieci otrzymują same "6", choć na nie nie zasługują, jest życzliwą?! Wiem, że takie są! Są szkoły, których "emisariusze" na forach piszą: "Nasza szkoła jest najlepsza, kontakt na priv." Dlaczego na priv?! Jeśli szkoła jest dobra, napisz/powiedz o tym publicznie, nie wstydż się, no chyba, że ...!

Wiem, że dobre szkoły nie muszą korzystać z kiepskiego PR. Wiem również, że dobre szkoły w ostatecznym rozrachunku nie krzywdzą dzieci edukacji domowej!

A które szkoły sama uważam za dobre, można znaleźć na stronach Instytutu Educatio Domestica.

23:03, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 27 lipca 2017
32 lata, to niemożliwe!

18:09, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
piątek, 07 lipca 2017
Macie uszy, a nie słyszycie?! Lekcja dla PIS-u!

Wczoraj, jak prawie wszyscy wiedzą, miała miejsce znamienna wizyta prezydenta USA w Polsce. Nasze aktualne władze państwowe cieszą się z tego honoru niepomiernie. Lepiej jednak byłoby, gdyby na serio wsłuchały się w to, co Mr. Trump w swym wystąpieniu powiedział. A mówił m.in. tak:

A wreszcie, po obu stronach Atlantyku, nasi obywatele zderzają się z jeszcze jednym zagrożeniem – tym razem podlegającym naszej kontroli. Owo zagrożenie jest dla niektórych niewidocznym, ale jest znajome Polakom: to nieustanna ekspansja biurokracji, która wysysa życiowe siły i majątek ludzi. Zachód stał się wielki nie z powodu papieromanii i przepisów, ale przez to, że pozwolono ludziom na pogoń za własnymi marzeniami i na spełnianie własnego przeznaczenia.

Stawiamy wiarę i rodzinę, a nie rząd i biurokrację, w centrum naszego życia.

Nasze wartości zwyciężą. Nasi ludzie pójdą dalej. A nasza cywilizacja zatriumfuje. A zatem, i wspólnie, walczmy jak Polacy – dla rodziny, dla wolności, dla ojczyzny, dla Boga.

Jak te słowa mają się do aktualnego stosunku Minister A. Zalewskiej i Ministerstwa Edukacji Narodowej do rodzin polskiej edukacji domowej, doskonale nam wszystkim wiadomo. Im dalej, tym gorzej! Nie warto tego komentować! Szkoda czasu i atłasu!

A tymczasem Pani Premier dziś, w porannych „Sygnałach dnia” radiowej Jedynki stwierdziła, iż „Każdy, kto jest członkiem Rządu musi, … musi pamiętać o tym, że jesteśmy na służbie. Wcześniej zauważyła też, że „Ocena Rządu dzieje się na bieżąco. (…) Ja oceniam również moich Ministrów.

Tak powiedziała Pani Premier! Czy to jednak prawda?!

My jako rodzina wiemy, że jeśli polski obywatel składa skargę na wyżej wspomnianą Panią Minister i jej podwładnych do Pani Premier, to ta skarga zostaje przekazana do rozpatrzenia … tejże Pani Minister, a ona przekazuje ją wedle „właściwości” urzędnikowi, którego skarga dotyczy (sic!). Nie ma to, jak być sędzią we własnej sprawie! Hulaj urzędnicza duszo, piekła nie ma!!!

23:13, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
środa, 05 lipca 2017
Dziś pożegnaliśmy Księdza Kanonika Leona Kamińskiego

19:17, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 02 lipca 2017
O chodzeniu po drzewach

Jak to się sprawy lubią splatać. Pojawiają się niekiedy całymi seriami, wywołując człowieka do tablicy, a w dodatku zachęcają do zajrzenia na „lewą stronę” regularnego z pozoru haftu i, w efekcie, do „odbrązawiania” pomnikowych postaci.

Pisałam ledwo co o manewrach angielskich arystokrato-socjalistów, wykorzystujących to, co robią „fantazyjne” para-szkoły, jako argumentu przeciwko edukacji domowej, bo to rodzice e.d. swoje dzieci tam posyłają. Pływanie w strumyku nie zastąpi wiedzy o symbolach kulturowych, płynącej z lektury Biblii i greckich mitów, w ich fragmentach poświęconych morskim stworom. Owo pływanie może sprawiać przyjemność i może okazać się użyteczne, ale „głowy” raczej nie rozwija.

O specyficznie harmonijnym wiązaniu edukacji „serca”, „rąk” i „głowy” pisywał kiedyś, jak się o nim powiada, „ojciec edukacji współczesnej”, szczególnie jej wczesnoszkolnego etapu, niejaki Johann Heinrich Pestalozzi. To on zaproponował model szkoły, w którym dzieciom w młodszym wieku szkolnym „zagospodarowuje się” czas na praktyczne robótki ręczne, na grupowe zajęcia plastyczne i muzyczne, na zajęcia sportowe, rezygnując z edukacji umysłowej, bo … są na to za małe. Owo „upupianie” jest ulubioną i odwieczną strategią dorosłych. A jaki mogą mieć w tym interes?

Pestalozzi (alias Alfred), może dlatego, że sam był założycielem genewskiej gałęzi bawarskiego stowarzyszenia Iluminatów (Oświeconych) - realizujących masońską ideologię rugowania tradycyjnych więzi: rodzinnych, sąsiedzkich i religijnych, na rzecz podległości względem słusznego „porządku społecznego” służącego elitom Państwa - proponował swój model dla utrzymania porządku politycznego, dla nauczenia dzieci chłopskich i robotniczych akceptacji swego miejsca w świecie i rezygnacji z ambicji rozumienia, a już tym bardziej, uchowaj Wielki Architekcie Świata, z prób zmieniania tego świata na lepsze. W zamian za to dzieci w szkole miały swój czas „spędzać”, tj. jakoś go ze swej biografii usuwać.

John Taylor Gatto uważa, że ten celowy tryb postępowania (który dziś walnie wspiera, mocno przez elity finansowana, popkultura) prowadzi do „odmóżdżenia” dzieci i młodzieży, którą stać na to, by w kształceniu ogólnym, obok rzeczy praktycznie i moralnie istotnych, uczyć się poważnych spraw z historii, filozofii, literatury, sztuki i teologii.

W swej miłości do wyimaginowanego dziecka, manipulatorską „metodę Pestalozziego” wdrażają dziś (pomińmy świadome nadużycia na tym polu) zwolennicy wielu alternatywnych rozwiązań edukacyjnych. O sancta simplicitas!

Skoro już (jak twierdzą ewolucjoniści) zeszliśmy z drzewa, to droga w drugą stronę, by siedzieć tam na stałe, raczej nas w rozwoju, ani indywidualnym, ani gatunkowym nie posunie! 

17:13, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 29 czerwca 2017
By nauka nie poszła „w las”! Memento z Wielkiej Brytanii płynące

Przedwczoraj, pewna baronessa, w imieniu jednego z baronów angielskich (oboje znani socjalistyczni aktywiści!), zgłosiła „prywatny” projekt aktu prawa godzącego w angielsko-walijską edukację domową. Zgodnie z nim miałby zostać wprowadzony obowiązkowy nadzór LEA (Local Educational Authorities - lokalnych urzędów oświatowych), z corocznym ocenianiem edukacyjnego, fizycznego i emocjonalnego rozwoju dziecka nauczanego domowo (szczególnie co do umiejętności czytania, pisania i rachowania). Monitoring taki miałby polegać na wizytach domowych, przeprowadzaniu wywiadów z dzieckiem, sprawdzaniu prac dziecka i na wywiadzie z rodzicem tego dziecka (także dla poznania jego poglądów!). Mimo, iż w Izbie Lordów pierwsze czytanie nie wywołało żadnego zainteresowania, nie ma pewności, co stanie się w Izbie Gmin. Jest spore prawdopodobieństwo, że przepisy te nie zostaną wdrożone, jednak już sam fakt zajęcia się sprawą przez prawodawców po raz kolejny w ostatnich latach (Patrz: niesławny Raport Badmana z 2009 r.) trzeba uznać za znamienny.

Co „społecznie wrażliwych” socjalistów tak uwiera w edukacji domowej? Ano szukają przeciw niej pretekstu i znajdują go w postaci „nielegalnych”, a komercyjnych, szkół, nierejestrowanych para-szkół z „holistycznym” programem (z chodzeniem po drzewach, na bosaka, medytacją i baletem w jurcie czy wigwamie), wskutek realizacji którego dzieci tracą czas, a przecież mają otrzymywać „edukację w pełnym wymiarze czasowym” (tj. 18 godzin tygodniowo „szkolnej nauki”), realizującą regularny „szkolny program”. Niby-szkoły „pasożytują” na legalnej formule edukacji domowej.

Nawet jeśli takie radykalne koncepcje edukacji są akceptowane przez „oświeconych” rodziców, to sprzeciwiają się potoczno-państwowej mentalności, która żąda edukacji „systematycznej”. Prawdziwa edukacja domowa podporządkowuje się z musu tym wymogom, oddając co cesarskie, cesarzowi. A w czasie wolnym … robi swoje.

Będę ciągle podkreślała, że edukacja domowa jest edukacją opartą na domu i rodzinie. Kto tego nie rozumie, nie powinien „zabierać” dzieci "ze szkoły"!

12:35, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
sobota, 24 czerwca 2017
Wakacji nastał czas!

xxx

23:48, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
środa, 21 czerwca 2017
Najserdeczniejsze życzenia!

23:58, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
Honorowe Certyfikaty dla Szkół!

23:57, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 08 czerwca 2017
Konferencja w Zielonej Górze

23:49, mamareszke
Link Komentarze (1) »
sobota, 27 maja 2017
Egzaminy Tymka za nami!

Dziś ostatnie w tym roku egzaminy Tymka. Był to rok intensywnej nauki, zgodnie z powiedzeniem "Bez pracy, nie ma kołaczy"! Na szczęście trafił nam się "zdolny uczeń", dla którego nauka jest przyjemnością. A ja mam wielką przyjemność obserwowania, z jednej strony mojego siostrzeńca w roli ucznia edukacji domowej, a z drugiej mojej córki w roli nauczyciela. Gdyby nie to, że Tymek i Emilia są kuzynami, to możnaby mówić o drugim w naszej rodzinie pokoleniu uczniów edukacji domowej (między kuzynowstwem jest 18 lat różnicy). Poczekajmy na "cenzurkę", która oceni pracę obojga!

21:19, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
Być mamą!

Wczoraj, 26 maja, jak co roku, obchodziliśmy Dzień Matki. Z tej okazji, fragment wywiadu, jaki przeprowadziła ze mną Ewa Jurkiewicz w 2010 roku.

(...) W pewnym momencie swojego życia musiałam zdecydować, czy zmierzam robić karierę zawodową czy poświęcić swój czas dzieciom. Zdecydowałam się na bycie w pełni matką i rzeczywiście odniosłam sukces! Zawsze czułam się bardzo dobrze z dziećmi w domu. Widać miałam zadatki na „zawodową” mamę. Uwielbiam zajmować się domem i nigdy nie dotykały mnie komentarze typu: „kura domowa”, kierowane pod moim adresem. (...) 

http://edudom1.wixsite.com/edudom/zawodowa-matka

21:17, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 maja 2017
Zapraszamy do Ponieca!

21:01, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
sobota, 13 maja 2017
Mój ulubiony dzień!



23:33, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
piątek, 12 maja 2017
Pani Minister Zalewska w Poznaniu

W dniu dzisiejszym w Sali im. Witolda Celichowskiego Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego w Poznaniu odbyło się spotkanie Pani Minister Anny Zalewskiej z przedstawicielami środowiska akademickiego i oświatowego Poznania. Po dokonanej przez Panią Minister prezentacji aktualnej fazy procedury wdrażania reformy systemu oświaty i zamierzeń na przyszłość odbyła się konstruktywna dyskusja nad niektórymi kwestiami tej reformy, w tym także nad edukacją domową. Mój mąż miał przyjemność uczestniczyć w tym spotkaniu. 

23:32, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 08 maja 2017
Spotkanie w Białymstoku

Dziś i jutro, mój mąż spotka się z rodzinami edukacji domowej z Białegostoku i okolic. Spotkanie odbędzie się w Szkole Podstawowej im. Św. Kazimierza Królewicza.

11:30, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 01 maja 2017
KOD - to nie moja bajka!

Zdarza się, że przeglądam tzw. zasoby Internetu. Zdarza się wówczas, iż trafiam na ciekawe doniesienia na temat edukacji domowej. Zdarza się wreszcie - i to już rzadziej - że ktoś powołuje się na moje nazwisko lub na moje słowa. Publikacje niby rzecz publiczna, jednak ma znaczenie to, kto i gdzie je przywołuje.

I tak, niejaka Magda Topińska (w artykule z 16 stycznia 2016 r. pt. "Quo vadis, polska szkoło?") przytacza moje krytyczne słowa w kwestii obcięcia przez Minister Zalewską subwencji na edukację domową. Istotne jest jednak, że czyni to na portalu Komitetu Obrony Demokracji!

Chcę jednoznacznie tutaj podkreślić: Nigdy nie miałam, nie mam i nie będę mieć nic wspólnego, ani nie życzę sobie być kojarzoną z KOD-em! KOD to absolutnie nie moja bajka!

Nawet jeśli moje krytyczne uwagi odnoszę do działań Pani Minister Zalewskiej lub PIS, to traktuję je zawsze jako wyraz szczerej troski o nasze wspólne dobro. 

15:06, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
sobota, 15 kwietnia 2017
Zdrowych i Spokojnych Świąt Wielkiej Nocy!

23:00, mamareszke
Link Komentarze (2) »
czwartek, 13 kwietnia 2017
Rodzina edukacji domowej przed Sądem!

Dziś zapadł wyrok. Pozytywny dla rodziny Ani i Michałka!

23:50, mamareszke
Link Komentarze (2) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 18
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31