Blog Izy Budajczak-Moder
niedziela, 11 lipca 2010
La Roja Mistrzem!

Mistrzowie Europy zostali Mistrzami Świata! Wielkie gratulacje!

Zawsze kibicuję Włochom, Hiszpanom i Portugalczykom. Jedna z tych drużyn wygrała, więc jestem usatysfakcjonowana!

Teraz będę czekać na następne mistrzostwa. A to już za dwa lata. I to w Polsce!

23:43, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 lipca 2010
Viva Espana!

Tego o mnie na pewno nie wiecie: Od najmłodszych lat jestem fanką futbolu! Kiedy moje koleżanki w szkole podstawowej podkochiwały się w filmowych amantach, ja kochałam się na zabój we ... Włodzimierzu Lubańskim.

Dziś z wielką przyjemnością obejrzałam mecz Hiszpanów z Niemcami. Wygrali moi i niejakiego Paula faworyci. To niewiarygodne, żeby "niemiecka" ośmiornica była przeciwko swojej drużynie. Niewdzięczny mięczak! A może po prostu rozsądny, obiektywny kibic.

Mam cichą nadzieję, że Hiszpania zostanie Mistrzem Świata, choć wcześniej miałam innych faworytów. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi Hiszpanów!

23:08, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 czerwca 2010
Draństwa ciąg dalszy!

Na ulicach widzimy dzisiaj szczęśliwe buzie, szczęśliwych dzieci "szkolnych". Wakacje!

Dziękuję Bogu, że nasze dzieci są już dorosłe i nie dotknie ich kolejne postanowienie minister Hall (wysłane w dzień urodzin naszej córki, a dziś, w tym "pięknym" dniu, dostarczone). A może się mylę i to postanowienie ich dotknie, tak jak mnie dotknęło?!

Wiele osób myśli, że nasze problemy z władzami oświatowymi zakończyły się definitywnie korzystnym dla nas wyrokiem z lipca 2009 roku, kiedy to sąd przyznał po 12 latach walki, że zostaliśmy skrzywdzeni przez kolejnych oświatowych funkcjonariuszy: dyrektorów szkoły,  kuratorów i ministrów edukacji narodowej. Niestety, sprawa wygląda inaczej!

W 2007 roku nasze dzieci zdały amerykańskie egzaminy SAT, które przedłożyliśmy do nostryfikacji. Obok piętrzenia biurokratycznych, ale oczywiście "zgodnych z prawem" przeszkód, radca prawny poznańskiego kuratorium zaproponowała mojemu mężowi handel: wycofanie przez nas pierwotnej skargi (której późniejsze efekty opisałam w poprzednim akapicie) w zamian za dalszą "pozytywną współpracę w sprawie nostryfikacji". Mimo, iż o tym bezprawnym nacisku poinformowaliśmy ówczesną kurator, ministra edukacji narodowej i wojewódzki sąd administracyjny w Warszawie, nikt się tą "sprawką" w żaden sposób nie zajął! A my na handel nie przystaliśmy. Czy okazaliśmy się nieodpowiedzialnymi rodzicami?!

W kwestii nostryfikacji żądano od nas kolejnych dokumentów, a kiedy je przedstawialiśmy, to okazywało się, że są nieistotne (bo zwyczajnie je pomijano, jak np. opinię Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego czy amerykańskie apostille), albo, że obarczone są brakami (co dotyczyło np. opinii amerykańskiego Departamentu Edukacji, przesłanej nam i MNiSW drogą elektroniczną, w której zabrakło ... pieczęci instytucji i własnoręcznego podpisu)!

Dzisiejsze postanowienie, odmawiające pozytywnego rozstrzygnięcia sprawy nostryfikacji, a podpisane przez samą minister Hall, jest kolejną formą represji wobec naszej rodziny za edukacyjne awanturnictwo, jakiego się dopuściliśmy, zaczynając nowy rozdział edukacji domowej w naszym, a jakże, demokratycznym kraju!

Państwo Urzędnicy, naprawdę Was ta "wojna" nie nudzi?! Co macie do wygrania?!

13:18, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 czerwca 2010
Z najnowszych badań Briana Ray'a

Wszyscy wiemy, że kolebką współczesnej edukacji domowej są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Zaczęła ona tam funkcjonować trzydzieści lat temu. Efekty tego sposobu kształcenia widoczne są dla jej zwolenników – a tych liczy się w miliony – tak w sferze dydaktycznej (bardzo dobre efekty nauczania, co obrazują wyniki standaryzowanych testów, które zdają amerykańscy homeschoolers, ich zwycięstwa w olimpiadach przedmiotowych, a także przewyższające wszelkie oczekiwania rezultaty dzieci i młodzieży ze specjalnymi potrzebami, które uczą się w domu), jak i w sferze wychowawczej (społeczna dojrzałość młodych ludzi z doświadczeniem e.d. w relacjach z rówieśnikami i dorosłymi).

Jednocześnie edukacja domowa zadaje kłam potocznym wyobrażeniom na temat tego, co jest konieczne dla prawdziwej skuteczności w edukacji. Prawdziwy obraz nauki w domu wyłania się z ostatnich badań jej głównego analityka w USA dr Briana Ray’a.

W badaniach z wiosny 2008 roku, których wyniki B. Ray podał jesienią ubiegłego roku, wzięło udział niemal 12 tysięcy homeschoolers z wszystkich stanów, a także z terytoriów zamorskich USA.

Średnio uczniowie edukacji domowej – bez różnicy dla dziewcząt i chłopców – uzyskują w standaryzowanych testach wyniki na poziomie 86 percentyla, przy amerykańskiej średniej krajowej na poziomie 50 percentyla!

W edukacji domowej (przeciwnie do sytuacji uczniów „szkolnych”) dla wysokości wyników w ogóle nie ma znaczenia to, czy rodzice mają nauczycielskie licencje, co więcej, niewielkie znaczenie ma nawet to, czy mają wykształcenie wyższe (a są średnio lepiej wykształceni, niż przeciętni rodzice uczniów szkół).

Choć może wydać się to dziwne, dla wysokości uzyskiwanych rezultatów nie ma znaczenia ani systematyczność, ani uporządkowanie, ani korzystanie z drobiazgowo opracowanych pakietów tzw. pomocy dydaktycznych w edukacyjnej pracy z dzieckiem, ani też ilość czasu poświęcana dziennie na zajęcia czy ogólna długość okresu nauki w domu. Swobodna, inspirowana codziennymi zdarzeniami edukacja okazuje się być równie skuteczną, jak ta planowa i konsekwentnie realizowana.

Co ważne z punktu widzenia polskich elit dozoru oświatowego, całkowicie bez znaczenia jest zakres państwowej kontroli nad rodzinami edukacji domowej. Wydatkowanie publicznych pieniędzy na utrzymywanie oświatowych „dozorców” to zwykłe społeczne marnotrawstwo!

Przeciętna rodzina edukacji domowej zbliża się w swoich rocznych dochodach do amerykańskiej średniej krajowej, ale też nie musi być zamożna, bo w przeciwieństwie do kosztochłonności państwowego szkolnictwa (zużywającego prawie 10 tys. dolarów na głowę dziecka), pochłania zaledwie od 400 do 600$ na jedno dziecko rocznie.

Chociaż dodatkowe dane, ujawniane przez wskazane badania, nie są szczególnie istotne, to jednak pokazują cechy współczesnych amerykańskich rodzin edukacji domowej. W 97,9% przypadków są to rodziny pełne, mające średnio 3,5 dziecka (przeciętna dla USA: 2 dzieci). Spośród mam 19,4% pracuje zawodowo (84,8% z tej liczby jedynie na część etatu). 96,8% edukatorów domowych to chrześcijanie różnych wyznań, a 1,1% to agnostycy i ateiści.

 

20:54, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 czerwca 2010
Święto wszystkich Dzieci

W ubiegłym tygodniu obchodziliśmy Dzień Matki, a dziś celebrowaliśmy Dzień Dziecka. W takim dniu dużo więcej myśli się i mówi o dzieciach. Każde z nas, rodziców, myśli przede wszystkim o swoich "pociechach", nawet jeśli mają przeszło dwadzieścia lat, jak w naszym przypadku.

Ja mogę powiedzieć, że najlepsze co mi w życiu ofiarowano, to dwoje wspaniałych dzieci. Kiedy patrzę na nich, kiedy o nich myślę, rozpiera mnie duma!

Ktoś swego czasu zadał mojemu mężowi pytanie: Jak powinna wyglądać idealna guwernantka? Dyskutowaliśmy o tym w domu i w pewnym momencie doznałam olśnienia: Idealną guwernantką byłaby nasza córka, Emi. Ma wspaniały kontakt z dziećmi (szczególnie z małymi), zna języki obce, ma szerokie zainteresowania w zakresie różnych sztuk i nauk, potrafi dziergać na drutach, szydełkować, haftować, umie gotować i piec ciasta (Córcia, Twój sernik jest najlepszy na świecie!). Cóż więcej guwernantce potrzeba?!

Paweł, jak mówi Jego Siostra, "to bardzo wdzięczny temat", można o Nim mówić i mówić. Jest on dobitnym przykładem tego, że edukacja domowa nie powoduje socjalizacyjnego upośledzenia, przeciwnie, tworzy warunki do osiągania społecznej dojrzałości. Paweł, robisz wiele wspaniałych rzeczy i jesteś jedyną osobą, jaką znam, która potrafi być jednocześnie "na dziesięciu weselach"!

Wszystkim Dzieciom, i tym dużym, i tym małym, życzę słońca przez cały rok!

 

23:34, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 maja 2010
Jaka szkoła?

Minął rok od wprowadzenia znowelizowanej ustawy o systemie oświaty, która miała w znaczącym stopniu ułatwić życie edukatorom domowym. Jak to wygląda dzisiaj? W różnych zakresach sprawy układają się różnie.

Gorącą kwestią na dziś jest wybór szkoły, która będzie sprawowała "nadzór" nad dzieckiem edukacji domowej i jego rodzicami.

Wydawało się pierwotnie, że linia podziału będzie wypadała między szkołami publicznymi a niepublicznymi. Te drugie miały być wyjątkowo życzliwe rodzinom e.d.

Co się jednak okazuje? Wygląda na to, iż przy wyborze szkoły jej status nie gra żadnej roli. W praktyce okazuje się bowiem, że niektóre szkoły "państwowe", nawet obwodowe, dobrze lub wręcz bardzo dobrze układają swoje relacje z rodzinami e.d., podczas kiedy szkoły prywatne czy społeczne piętrzą przed nimi różnego rodzaju przeszkody. Pozory potrafią mylić - co na początku wygląda na słodycz, okazuje się być cienką warstwą lukru.

Wspólnie z mężem staramy się gromadzić informacje o "dobrych" szkołach, a Państwu proponujemy: "Oswajajcie" szkoły w swoim otoczeniu - i te niepubliczne, i te publiczne!

piątek, 14 maja 2010
Czas egzaminów

Dla tych Osób, które nie znalazły jeszcze rozporządzenia, dotyczącego zasad przeprowadzania egzaminów klasyfikacyjnych w przypadku e.d., prezentuję jego istotne fragmenty poniżej.

Docierają do nas informacje, że niektórym rodzicom szkoły odmawiają prawa do obserwowania egzaminów ich własnych dzieci. Pamiętajcie Państwo o swoich prawach!

 

Rozporządzenie MEN  z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (Dz. U. 2007 Nr 83 poz. 562)

§ 17.

4. Egzamin klasyfikacyjny zdaje również uczeń:

2)   spełniający obowiązek szkolny lub obowiązek nauki poza szkołą.

5. Egzamin klasyfikacyjny przeprowadzany dla ucznia, o którym mowa w ust. 4 pkt 2, nie obejmuje obowiązkowych zajęć edukacyjnych: technika, plastyka, muzyka i wychowanie fizyczne oraz dodatkowych zajęć edukacyjnych.

6. Uczniowi, o którym mowa w ust. 4 pkt 2, zdającemu egzamin klasyfikacyjny nie ustala się oceny zachowania.

7. Egzaminy klasyfikacyjne przeprowadza się w formie pisemnej i ustnej.

9. Termin egzaminu klasyfikacyjnego uzgadnia się z uczniem i jego rodzicami (prawnymi opiekunami).

11. Egzamin klasyfikacyjny dla ucznia, o którym mowa w ust. 4 pkt 2, przeprowadza komisja powołana przez dyrektora szkoły, który zezwolił na spełnianie przez ucznia odpowiednio obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki poza szkołą. W skład komisji wchodzą:

1)   dyrektor szkoły albo nauczyciel zajmujący w tej szkole inne stanowisko kierownicze - jako przewodniczący komisji;

2)   nauczyciele zajęć edukacyjnych określonych w szkolnym planie nauczania dla odpowiedniej klasy.

12. Przewodniczący komisji uzgadnia z uczniem, o którym mowa w ust. 4 pkt 2, oraz jego rodzicami (prawnymi opiekunami) liczbę zajęć edukacyjnych, z których uczeń może zdawać egzaminy w ciągu jednego dnia.

13. W czasie egzaminu klasyfikacyjnego mogą być obecni - w charakterze obserwatorów - rodzice (prawni opiekunowie) ucznia.

14. Z przeprowadzonego egzaminu klasyfikacyjnego sporządza się protokół zawierający w szczególności:

1)   imiona i nazwiska nauczycieli, o których mowa w ust. 10, a w przypadku egzaminu klasyfikacyjnego przeprowadzanego dla ucznia, o którym mowa w ust. 4 pkt 2 - skład komisji;

2)   termin egzaminu klasyfikacyjnego;

3)   zadania (ćwiczenia) egzaminacyjne;

4)   wyniki egzaminu klasyfikacyjnego oraz uzyskane oceny.

Do protokołu dołącza się pisemne prace ucznia i zwięzłą informację o ustnych odpowiedziach ucznia. Protokół stanowi załącznik do arkusza ocen ucznia.

16. W przypadku nieklasyfikowania ucznia z zajęć edukacyjnych w dokumentacji przebiegu nauczania zamiast oceny klasyfikacyjnej wpisuje się "nieklasyfikowany".

wtorek, 11 maja 2010
Coming out

Wiele razy słyszałam, że muszę "wyjść z cienia" mojego męża, chociaż, szczerze mówiąc, nie czułam nigdy, że w nim byłam. Ale chyba coś w tym musi być, dziennikarze nie mogli się mylić, kiedy pisali o doktorze z uniwersytetu, który sam uczył własne dzieci w domu.

Dzisiaj pewna osoba, która chce rozpocząć edukację domową, zadała mi pytanie, czy mam coś wspólnego z dr Budajczakiem, tym od książki "Edukacja domowa". Ubawiłam się!

Ogłaszam zatem wszem i wobec, że zbyt wiele z M. Budajczakiem nie mam wspólnego, poza tym, że od ćwierćwiecza jesteśmy małżeństwem i mamy wspólne dzieci, które wspólnie edukowaliśmy domowo!

22:45, mamareszke
Link Komentarze (1) »
sobota, 01 maja 2010
Memento

Dziś minęły trzy tygodnie od tragedii, jaka dotknęła Polskę!

Nadal trudno pogodzić się z myślą, że coś takiego w ogóle mogło się wydarzyć. Czy to nieszczęście pomoże przemienić naszą ojczyznę i nas samych? Nie będę się nad tym rozwodziła, ponieważ w ostatnim czasie wiele autorytetów na ten temat dyskutowało, uwzględniając wszystkie możliwe scenariusze.

Ja sama z przyjemnością, z jednej strony, i trwogą, z drugiej, słuchałam i czytałam wypowiedzi Pana prof. Z. Krasnodębskiego. Poruszył mnie wiersz Jarosława Marka Rymkiewicza pt. Do Jarosława Kaczyńskiego. Cieszy mnie, że w tym trudnym dla naszego kraju czasie intelektualiści i artyści donośnym głosem wyrażają to, co my, zwykli ludzie, również czujemy!

Chciałabym jeszcze skierować słowo do tych, którzy nie potrafią uszanować ani majestatu śmierci, ani ludzi, których ona dotyka: De mortuis nil nisi bene!

21:02, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 kwietnia 2010
...

Smutno mi, Boże ...

22:07, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 kwietnia 2010
Alleluja!

 

Życzę serdecznie Wszystkim radosnych oraz w pokoju przeżywanych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, dla ciała smacznych i ducha wzbogacających!

 

19:23, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 marca 2010
Radiowa rozmowa o edukacji domowej

Przedwczoraj (23 marca) wieczorem w radiowej Trójce miała miejsce rozmowa na temat edukacji domowej. Gośćmi byli m.in. Pani Anna Urszula Korab, Dyrektor Kolegium Św. Stanisława Kostki oraz Pan Mateusz Matyszkowicz, filozof, publicysta i rodzic edukacji domowej.

Bardzo rzadko zdarza się, żeby dziennikarze byli dobrze przygotowani do dyskusji o e.d. Prowadzący audycję pt. Klub Trójki Pan Marcin Zaborski swoje zadanie wykonał znakomicie.

Jak zwykle przeciwnicy e.d. wypadli blado! Czegoż jednak można oczekiwać od ludzi, którzy nie mają pojęcia, czym naprawdę jest nauka w domu, a wyobraźni dla zrozumienia tego fenomenu im nie starcza.

Całej rozmowy można wysłuchać pod adresem:                                          www.polskieradio.pl/trojka/klub/default.aspx?id=149261

Jeśli szukacie Państwo szkoły przyjaznej edukacji domowej - na każdym poziomie wiekowym - zapraszam do kontaktu z Kolegium Św. Stanisława Kostki w Warszawie (nr tel. 022-8582950).

20:56, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 marca 2010
Ważne dla edukatorów domowych!

Prezentuję poniżej pismo, jakie otrzymaliśmy z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Dotyczy ono ministerialnej wykładni przepisów w kwestii "trwałości" zezwoleń na edukację domową (na wszystkich poziomach nauczania) oraz opinii poradni psychologiczno-pedagogicznych.

piątek, 05 marca 2010
1% naszego podatku


(kliknij aby powiększyć)

Jak co roku, podczas rozliczania się z urzędami skarbowymi, mamy możliwość przekazania 1% z naszych dochodów wybranej organizacji pożytku publicznego. My wybraliśmy Grupę Animacji Społecznej "Rezerwat", która zajmuje się dziećmi ulicy, i w której pracuje nasz syn, Paweł.

Jeśli nie dokonaliście jeszcze Państwo wyboru, rozważcie możliwość wsparcia tego właśnie stowarzyszenia.

środa, 03 marca 2010
O jaką przemoc tu chodzi?

Od kilku dni za przyczyną Związku Dużych Rodzin Trzy Plus i Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców rozwija się akcja zbierania podpisów pod protestem przeciwko ustawie o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, która ma być jutro omawiana w Sejmie. Akcja ta wywołała żywą dyskusję o granicach ingerencji państwa w życie jego obywateli.

My, całą rodziną, podpisaliśmy się pod tym protestem!

Państwo winno wspierać rodzinę, a nie ją osłabiać, a tym bardziej niszczyć. Intencje naszych rządzących nie wydają się tutaj klarowne.

O co może im chodzić?

Może o zwiększenie liczby urzędników (będą stołki dla rodziny i znajomych)? A może to kwestia zauroczenia standardami niemieckich Jugendamtów? A może po prostu chodzi im o "dobro naszych dzieci"?! Kto, jak nie urzędnicy, troszczy się o nie najbardziej!

Mówiąc szczerze, nie jestem przekonana, czy urzędnicy na pewno dysponują odpowiednimi kompetencjami moralnymi, by rozstrzygać w tak delikatnych sprawach.

Zastanawia mnie jeszcze to, kto będzie kontrolował ich samych, jako rodziców?! Kto, następnie, będzie kontrolował urzędniczych kontrolerów? I tak dalej i tak dalej, aż do absurdu! Z drugiej strony, przecież w urzędniczych rodzinach patologie są wykluczone!?

Widać fundamentalna zasada subsydiarności państwa względem obywateli w naszej Polsce ma zostać zastąpiona zasadą dominacji: Pan-stwo ponad wszystkimi!

23:01, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 16 lutego 2010
Obcowanie z muzyką

Proponuję Państwu zapoznanie się z artykułem (tu tylko fragment; całość do znalezienia pod adresem zamieszczonym poniżej) na temat roli muzyki w życiu dziecka. Podpisuję się pod nim całym sercem! Niektórzy uważali nas na początku naszej domowej edukacji za snobów, ponieważ od najmłodszych lat nasze dzieci słuchały muzyki poważnej i jazzu (np. Czajkowskiego, Griega, Garbarka, Mangione). Podsuwaliśmy im także i inne gatunki muzyczne: rocka progresywnego (King Crimson, Pink Floyd, Marillion), muzykę filmową (Morricone, Kitaro), muzykę etniczną (Varsovia Manta, Clannad). W przypadku naszych dzieci obcowanie z muzyką przyniosło pozytywne efekty. Muzyka jest ważną częścią ich życia. Oboje grają na różnych instrumentach.

Wygrane dzieci

Ewelina Pietryga 11-12-2009, ostatnia aktualizacja 11-12-2009 00:52

Uczmy najmłodszych gry na instrumentach – radzą psychologowie. 90 procent kilkulatków potrafi czysto śpiewać i grać. Ale najpierw muszą się osłuchać z muzyką. Najlepsza jest poważna i jazz. Chodzi o pobudzenie wyobraźni i wywoływanie silnych emocji, na przykład wzruszenia

– Talent nie jest konieczny, jak się powszechnie sądzi – mówi prof. Barbara Kamińska z Uniwersytetu Muzycznego Fryderyka Chopina w Warszawie. – Zdolność do muzykowania jest u człowieka tak samo naturalna jak zdolność do nauki mowy. Tak naprawdę początki muzykowania widać już w dziecięcym gaworzeniu. Współczesna nauka uważa, że ok. 90 proc. dzieci potrafi czysto śpiewać i grać na instrumentach, przynajmniej amatorsko. Jednak potrzeba tu odpowiedniej stymulacji. Przede wszystkim częstego kontaktu z muzyką i osłuchania – wyjaśnia prof. Kamińska

Zdaniem psychologów to tak jak z nauką mowy. Nie da się poznać żadnego z języków, nie obcując z nim. Czy dziecko w ogóle nauczyłoby się ludzkiej mowy, pozostając od niej w izolacji?

Nie bez znaczenia jest jakość prezentowanej dzieciom muzyki. Badacze polecają nie tylko tę popularną, choć dzięki prymitywnej melodyce najłatwiej wpada w ucho. Mówią, że lepszy jest jazz czy muzyka poważna. Osłuchanie stopniowo wyostrza smak. Z czasem pozwala usłyszeć doskonałość fraz, które jeszcze niedawno zgrzytały w uszach.

– Trzeba dziecku pokazać różnorodne gatunki i style muzyczne – radzi Małgorzata Sierszeńska-Leraczyk, psycholog muzyki z Akademii Muzycznej w Poznaniu. – Także te niełatwe w odbiorze. Nie deprecjonuję ani muzyki ludowej, ani wartościowej “rozrywki” – mówi.

– Poprzestając jednak na medialnych przebojach i popularnych piosenkach, prezentujemy dziecku jedynie namiastkę świata muzyki. To tak, jakbyśmy przez całe życie mówili do dzieci wyłącznie gwarą.

http://www.rp.pl/artykul/404462.html

 

środa, 03 lutego 2010
Egzaminy raz do roku!

Dochodzą do nas informacje, iż niektórzy dyrektorzy szkół próbują wymusić na rodzicach edukacji domowej egzaminy po każdym semestrze.

Pamiętajcie Państwo, że zgodnie z przepisami ustawy o systemie oświaty, dziecko edukacji domowej zdaje egzaminy klasyfikacyjne w trybie rocznym.

Uzgodnienia (nie zaś dyktaty ze strony szkoły) dotyczące terminów i wymagań egzaminacyjnych powinny zostać dokonane z początkiem roku szkolnego, a nie, jak to bywa w niektórych przypadkach, na tydzień przed egzaminami. Takie działania dyrektorów szkół gwałcą zarówno zasady moralne, jak i standardy egzaminacyjne, wobec innych polskich uczniów przestrzegane.

Mój mąż przy każdej okazji mówi w tym kontekście o dyskryminacji, która dotyka domowych edukatorów w Polsce.

Bądźmy asertywni, może "przeciwnicy" zaczną nas szanować!

 

Dane kontaktowe

 

Kontakt:

Izabela i Marek Budajczak

ul. Drożdżyńskiego 14

64-125 Poniec

tel. 602 403 492; 032 798 3651

e-mail: homeed@poczta.onet.pl

skype: emilia.budajczak

  

Poradnia Psychologiczno-Pedagogiczna

prof. UAM dr hab. Marek Budajczak

nr konta: 08 1090 1245 0000 0001 0245 8207


17:18, mamareszke , Kontakt
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 25 stycznia 2010
Mozart matematyki?

Otrzymaliśmy ostatnio z uprzejmości Pana Michała Wiącka z Cambridge informację przytoczoną za pewną lokalną gazetą z komentarzem jej Redaktora. Oto jej treść:

 

„Fitzwilliam College, część Cambridge University, UK, zaoferował warunkowo miejsce 14-latkowi. Ostatni raz tak młody człowiek został przyjęty w 1773 roku. Chłopak jest zdolnym matematykiem. Musi jeszcze zdać egzamin z fizyki. Fitzwilliam College ma w swych szeregach takich ludzi jak Izaak Newton czy Stephen Hawking.

Dobra wiadomość to fakt, że młody szczęściarz jest owocem edukacji domowej, bardzo ją sobie chwali i uważa, że to właśnie zasługa jego ojca. To dla pokrzepienia zwolennikom domedu. Tak trzymać!”

 

Dowiedzieliśmy się dodatkowo, że jako pięciolatek Arran Fernandez (bo tak się chłopiec nazywa) zdał państwowe egzaminy z matematyki, jako ośmiolatek – nikt nie osiągnął tego wcześniej – egzaminy na najwyższym z poziomów zaawansowania przed studiami, a także, że od piątego roku życia pisuje artykuły do specjalistycznej internetowej encyklopedii z matematycznej teorii liczb.

Ojciec Arrana (o mamie jakoś się nie wspomina) jest doktorem ekonomii politycznej i edukacyjnym radykałem (przecież wybrał edukację domową!), przygotowującym książkę o tym, jak nauczać dzieci.

Będziemy na tę publikację czekać, choć już w tym momencie warto powiedzieć, że dzieci edukacji domowej nie muszą być wyłącznie geniuszami i to geniuszami od kołyski wyprzedzającymi w danej dziedzinie wszystkich ludzi wokół. Presja rodziców na osiągnięcie przez ich dzieci takich efektów niekiedy nie wychodzi tym drugim na zdrowie. Lepiej, by były one porządnymi i spełnionymi ludźmi.



czwartek, 31 grudnia 2009
School must go on

The show must go on,
the show must go on
inside my heart is breaking
my make-up may be flaking
but my smile still stays on
.

Człowiek jest w stanie długo być miłosiernym (szczególnie jeśli jest chrześcijaninem-katolikiem) dla swoich wrogów. Kiedy jednak oni z zaciętością automatu i konsekwencją walca drogowego chcą cię zniszczyć, a przynajmniej wycieńczyć cię, jesteś uprawniony do samoobrony!

Czy takimi złowrogimi słowami należy żegnać Stary Rok?! Bywa, że tak!

Kiedy chcą cię wykantować, albo nawet zaka(n)tować na amen, przyjmij strategię imperatywu kategorycznego Kanta!

Urzędnicy oświatowi MEN i Wielkopolskiego Kuratorium Oświaty obdarowali nas, nie pierwszy zresztą raz (czy to nie jest przypadkiem nękanie?!), odpowiednio na Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok, swoimi kolejnymi groteskowymi pismami, rzecz jasna „zgodnymi” z pochodzącym z zimnokomunistycznych czasów Gomułki (bo taki u nas w RP obowiązuje) kodeksem postępowania biurokratycznego (o, przepraszam: administracyjnego)! Dziękujemy im za „takie” życzenia!

Drogim Czytelnikom tego bloga życzę Szczęśliwego Nowego Roku!!!

 

P.S. Pozwólcie jeszcze Drodzy Czytelnicy na drobną uwagę. Wiele polskich szkół, a w ostatnich dniach także Kuratorium Oświaty w Poznaniu, umieściło na własnych stronach internetowych sławny cytat: „Uczymy się nie dla szkoły, lecz dla życia”, przypisując go Senece Młodszemu. To szczególna oświatowa zniewaga dla prawdy! W łacińskim oryginale (Patrz polskie tłumaczenie: Listy moralne do Lucyliusza – ostatnie słowa listu CVI, str. 565) Lucius Annaeus Seneca naprawdę napisał: „Non vitae, sed scholae discimus”, tj. „Uczymy się nie dla życia, ale dla szkoły”! Proponuję MEN, by wprowadziło obowiązkowe kursy łaciny dla wszystkich oświatowców!

 

 

15:01, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
| < Grudzień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
        1 2 3
4 5 6 7 8 9 10
11 12 13 14 15 16 17
18 19 20 21 22 23 24
25 26 27 28 29 30 31