Blog Izy Budajczak-Moder
sobota, 21 sierpnia 2010
Jak się w Polsce (nie) pisuje o edukacji domowej

Jak wszystkim wiadomo, informacyjnie o edukacji domowej w Polsce pisują dziennikarze i naukowcy, z jednej strony, a rodzice i dzieci e.d. z drugiej (sympatycy i przeciwnicy „bez doświadczenia” się tutaj nie liczą). A co z oficjalnymi, należącymi do systemu oświaty komentatorami-ekspertami?

Na internetowej stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej informacji nt. edukacji domowej po polsku brak. Jedynie pod zakładką z brytyjską flagą znaleźć można jedną jedyną, angielskojęzyczną informację w tej sprawie. W aktualnym, bo w 2010 roku wytworzonym, 92-stronicowym tekście pt. The System of Education in Poland, opracowanym przez, działające w ramach Fundacji Rozwoju Systemu Edukacji, Polskie Biuro EURYDICE (Sieci Informacji o Edukacji w Europie), MEN i MNiSW, na stronie 34 wspomina się półgębkiem o egzaminach klasyfikacyjnych (tłumaczonych jako: „weryfikujące”) i o tym, że zdają je m.in. uczniowie realizujący naukę-poza-szkołą (out-of-school study). Poza tym e.d. w Polsce nie istnieje!

Co interesujące, ta sama Polska EURYDICE (w osobach Pań: E. Kolasińskiej, J. Kuźmickiej i A. Smoczyńskiej) wydała w listopadzie 2007 roku 16-stronicowy Raport pt. Edukacja domowa, powstały na bazie jej własnej inicjatywy, na którą z 31 krajowych biur informacji oświatowej odpowiedziało 14. Trudno jedynie zrozumieć, dlaczego brak w tym raporcie jakichkolwiek danych o naszej krajowej e.d.?!

Wygląda na to, że nasi informacyjni eksperci i funkcjonariusze systemu oświaty nie zdradzają większego zainteresowania tą sprawą (lub wolą ją przemilczać). Czyż bowiem edukacja domowa ma w naszym kraju jakąkolwiek społeczną wartość czy wagę?!

niedziela, 15 sierpnia 2010
Akcenty historii

Obchodzimy dzisiaj 90 rocznicę, ważnego dla całej Europy, zwycięstwa Polaków nad bolszewikami w Bitwie Warszawskiej. Był to sławny "Cud nad Wisłą". To kolejna okazja do pogłębiania wiedzy na temat historii Polski, kolejna lekcja patriotyzmu.

My katolicy, obok święta narodowego, wspominamy w dniu dzisiejszym Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny, znane również jako święto Matki Bożej Zielnej. Wniebowzięcie N.M.P. zostało przyjęte za dogmat Kościoła w 1950 roku (a zatem 60 lat temu), za pontyfikatu papieża Piusa XII.

90 rocznica "Cudu nad Wisłą" i 60 rocznica przyjęcia dogmatu o Wniebowzięciu N.M.P. zbiegają się z 30 rocznicą powstania "Solidarności".

Jakże pięknie układa się historia!

22:08, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 10 sierpnia 2010
Chyba jestem moherem!

Znów kilka słów o mnie samej. Pisałam już, że jestem fanką futbolu, a dziś chciałabym wspomnieć o kolejnym swoim zaangażowaniu. Jest nim polityka. Interesowałam się nią od dawna, ale trzeba było czasu, by osiągnąć dojrzałość w tym względzie.

Obecnie moje poglądy są skrystalizowane, a za nimi idą działania.

Jestem przekonana, że stoję po dobrej stronie. I jestem dumna z członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości!

Cieszę się, że moje dzieci nie wykrzykiwały wczoraj przeciw krzyżowi pod Pałacem Prezydenckim. Mój syn idzie w pieszej pielgrzymce do Częstochowy, a jego siostra w tym czasie tłumaczy swoim małym kuzynom, na czym polega patriotyzm.

22:27, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 01 sierpnia 2010
Uprising!

Dziś dla Polaków dzień szczególny, kolejna rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego.

1 sierpnia 1944 roku mieszkańcy Warszawy stanęli naprzeciw znacznie liczebniejszej i lepiej uzbrojonej armii wroga.

"My, Polacy, mamy opinię romantyków", porywających się na rzeczy niemożliwe. Bóg, Honor i Ojczyzna, to ciągle ważne dla nas hasła.

Dzięki takim zrywom i pamięci o nich trwa nasza polska tożsamość.

Dbał o nią śp. Prezydent Lech Kaczyński.

Swój szacunek dla tych cech polskości wyraził szwedzki zespół Sabaton, nagrywając utwór pt. "Uprising", którego premierowe wykonanie mogliśmy usłyszeć właśnie dzisiaj.

Polska jest najważniejsza! Gloria Victis!

22:40, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
środa, 28 lipca 2010
Nowa książka o e.d.

Na polskim rynku wydawniczym pojawiła się nowa publikacja pt. "Edukacja domowa w Polsce. Teoria i praktyka", pod red. Państwa Marzeny i Pawła Zakrzewskich. Jest to różnorodny zbiór artykułów, autorstwa praktyków nauczania domowego i teoretyków, którzy poświęcają swoją uwagę tej alternatywie edukacyjnej. Bliższe informacje można znaleźć na specjalnej stronie internetowej: www.edukacjadomowawpolsce.pl

Naszego tekstu nie znajdziecie Państwo w tej publikacji. Niektórzy myślą, iż nie zostaliśmy do tego projektu zaproszeni. To nieprawda! Mój mąż przekazał wstępnie Redaktorom tomu artykuł na temat ostatnich badań Briana Raya nad efektywnością edukacji domowej w USA, ale ostatecznie tak się złożyło, że zrezygnowaliśmy z udziału w tym przedsięwzięciu. Dla Czytelników to żadna strata, ponieważ w omawianej książce znalazł się materiał D. Konowrockiej na ten sam temat.

Przyjemnej lektury!

P.S. Państwu Zakrzewskim serdecznie dziękujemy za egzemplarz książki!

22:28, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
Czas płynie tak szybko ...

Wczoraj obchodziliśmy z mężem 25 rocznicę ślubu. Nie mogę uwierzyć, że upłynęło już tyle czasu! Aż 15 lat z tych 25 poświęciliśmy edukacji domowej.

20:49, mamareszke
Link Komentarze (1) »
niedziela, 11 lipca 2010
La Roja Mistrzem!

Mistrzowie Europy zostali Mistrzami Świata! Wielkie gratulacje!

Zawsze kibicuję Włochom, Hiszpanom i Portugalczykom. Jedna z tych drużyn wygrała, więc jestem usatysfakcjonowana!

Teraz będę czekać na następne mistrzostwa. A to już za dwa lata. I to w Polsce!

23:43, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 lipca 2010
Viva Espana!

Tego o mnie na pewno nie wiecie: Od najmłodszych lat jestem fanką futbolu! Kiedy moje koleżanki w szkole podstawowej podkochiwały się w filmowych amantach, ja kochałam się na zabój we ... Włodzimierzu Lubańskim.

Dziś z wielką przyjemnością obejrzałam mecz Hiszpanów z Niemcami. Wygrali moi i niejakiego Paula faworyci. To niewiarygodne, żeby "niemiecka" ośmiornica była przeciwko swojej drużynie. Niewdzięczny mięczak! A może po prostu rozsądny, obiektywny kibic.

Mam cichą nadzieję, że Hiszpania zostanie Mistrzem Świata, choć wcześniej miałam innych faworytów. Jak się nie ma, co się lubi, to się lubi Hiszpanów!

23:08, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
piątek, 25 czerwca 2010
Draństwa ciąg dalszy!

Na ulicach widzimy dzisiaj szczęśliwe buzie, szczęśliwych dzieci "szkolnych". Wakacje!

Dziękuję Bogu, że nasze dzieci są już dorosłe i nie dotknie ich kolejne postanowienie minister Hall (wysłane w dzień urodzin naszej córki, a dziś, w tym "pięknym" dniu, dostarczone). A może się mylę i to postanowienie ich dotknie, tak jak mnie dotknęło?!

Wiele osób myśli, że nasze problemy z władzami oświatowymi zakończyły się definitywnie korzystnym dla nas wyrokiem z lipca 2009 roku, kiedy to sąd przyznał po 12 latach walki, że zostaliśmy skrzywdzeni przez kolejnych oświatowych funkcjonariuszy: dyrektorów szkoły,  kuratorów i ministrów edukacji narodowej. Niestety, sprawa wygląda inaczej!

W 2007 roku nasze dzieci zdały amerykańskie egzaminy SAT, które przedłożyliśmy do nostryfikacji. Obok piętrzenia biurokratycznych, ale oczywiście "zgodnych z prawem" przeszkód, radca prawny poznańskiego kuratorium zaproponowała mojemu mężowi handel: wycofanie przez nas pierwotnej skargi (której późniejsze efekty opisałam w poprzednim akapicie) w zamian za dalszą "pozytywną współpracę w sprawie nostryfikacji". Mimo, iż o tym bezprawnym nacisku poinformowaliśmy ówczesną kurator, ministra edukacji narodowej i wojewódzki sąd administracyjny w Warszawie, nikt się tą "sprawką" w żaden sposób nie zajął! A my na handel nie przystaliśmy. Czy okazaliśmy się nieodpowiedzialnymi rodzicami?!

W kwestii nostryfikacji żądano od nas kolejnych dokumentów, a kiedy je przedstawialiśmy, to okazywało się, że są nieistotne (bo zwyczajnie je pomijano, jak np. opinię Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego czy amerykańskie apostille), albo, że obarczone są brakami (co dotyczyło np. opinii amerykańskiego Departamentu Edukacji, przesłanej nam i MNiSW drogą elektroniczną, w której zabrakło ... pieczęci instytucji i własnoręcznego podpisu)!

Dzisiejsze postanowienie, odmawiające pozytywnego rozstrzygnięcia sprawy nostryfikacji, a podpisane przez samą minister Hall, jest kolejną formą represji wobec naszej rodziny za edukacyjne awanturnictwo, jakiego się dopuściliśmy, zaczynając nowy rozdział edukacji domowej w naszym, a jakże, demokratycznym kraju!

Państwo Urzędnicy, naprawdę Was ta "wojna" nie nudzi?! Co macie do wygrania?!

13:18, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 20 czerwca 2010
Z najnowszych badań Briana Ray'a

Wszyscy wiemy, że kolebką współczesnej edukacji domowej są Stany Zjednoczone Ameryki Północnej. Zaczęła ona tam funkcjonować trzydzieści lat temu. Efekty tego sposobu kształcenia widoczne są dla jej zwolenników – a tych liczy się w miliony – tak w sferze dydaktycznej (bardzo dobre efekty nauczania, co obrazują wyniki standaryzowanych testów, które zdają amerykańscy homeschoolers, ich zwycięstwa w olimpiadach przedmiotowych, a także przewyższające wszelkie oczekiwania rezultaty dzieci i młodzieży ze specjalnymi potrzebami, które uczą się w domu), jak i w sferze wychowawczej (społeczna dojrzałość młodych ludzi z doświadczeniem e.d. w relacjach z rówieśnikami i dorosłymi).

Jednocześnie edukacja domowa zadaje kłam potocznym wyobrażeniom na temat tego, co jest konieczne dla prawdziwej skuteczności w edukacji. Prawdziwy obraz nauki w domu wyłania się z ostatnich badań jej głównego analityka w USA dr Briana Ray’a.

W badaniach z wiosny 2008 roku, których wyniki B. Ray podał jesienią ubiegłego roku, wzięło udział niemal 12 tysięcy homeschoolers z wszystkich stanów, a także z terytoriów zamorskich USA.

Średnio uczniowie edukacji domowej – bez różnicy dla dziewcząt i chłopców – uzyskują w standaryzowanych testach wyniki na poziomie 86 percentyla, przy amerykańskiej średniej krajowej na poziomie 50 percentyla!

W edukacji domowej (przeciwnie do sytuacji uczniów „szkolnych”) dla wysokości wyników w ogóle nie ma znaczenia to, czy rodzice mają nauczycielskie licencje, co więcej, niewielkie znaczenie ma nawet to, czy mają wykształcenie wyższe (a są średnio lepiej wykształceni, niż przeciętni rodzice uczniów szkół).

Choć może wydać się to dziwne, dla wysokości uzyskiwanych rezultatów nie ma znaczenia ani systematyczność, ani uporządkowanie, ani korzystanie z drobiazgowo opracowanych pakietów tzw. pomocy dydaktycznych w edukacyjnej pracy z dzieckiem, ani też ilość czasu poświęcana dziennie na zajęcia czy ogólna długość okresu nauki w domu. Swobodna, inspirowana codziennymi zdarzeniami edukacja okazuje się być równie skuteczną, jak ta planowa i konsekwentnie realizowana.

Co ważne z punktu widzenia polskich elit dozoru oświatowego, całkowicie bez znaczenia jest zakres państwowej kontroli nad rodzinami edukacji domowej. Wydatkowanie publicznych pieniędzy na utrzymywanie oświatowych „dozorców” to zwykłe społeczne marnotrawstwo!

Przeciętna rodzina edukacji domowej zbliża się w swoich rocznych dochodach do amerykańskiej średniej krajowej, ale też nie musi być zamożna, bo w przeciwieństwie do kosztochłonności państwowego szkolnictwa (zużywającego prawie 10 tys. dolarów na głowę dziecka), pochłania zaledwie od 400 do 600$ na jedno dziecko rocznie.

Chociaż dodatkowe dane, ujawniane przez wskazane badania, nie są szczególnie istotne, to jednak pokazują cechy współczesnych amerykańskich rodzin edukacji domowej. W 97,9% przypadków są to rodziny pełne, mające średnio 3,5 dziecka (przeciętna dla USA: 2 dzieci). Spośród mam 19,4% pracuje zawodowo (84,8% z tej liczby jedynie na część etatu). 96,8% edukatorów domowych to chrześcijanie różnych wyznań, a 1,1% to agnostycy i ateiści.

 

20:54, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 01 czerwca 2010
Święto wszystkich Dzieci

W ubiegłym tygodniu obchodziliśmy Dzień Matki, a dziś celebrowaliśmy Dzień Dziecka. W takim dniu dużo więcej myśli się i mówi o dzieciach. Każde z nas, rodziców, myśli przede wszystkim o swoich "pociechach", nawet jeśli mają przeszło dwadzieścia lat, jak w naszym przypadku.

Ja mogę powiedzieć, że najlepsze co mi w życiu ofiarowano, to dwoje wspaniałych dzieci. Kiedy patrzę na nich, kiedy o nich myślę, rozpiera mnie duma!

Ktoś swego czasu zadał mojemu mężowi pytanie: Jak powinna wyglądać idealna guwernantka? Dyskutowaliśmy o tym w domu i w pewnym momencie doznałam olśnienia: Idealną guwernantką byłaby nasza córka, Emi. Ma wspaniały kontakt z dziećmi (szczególnie z małymi), zna języki obce, ma szerokie zainteresowania w zakresie różnych sztuk i nauk, potrafi dziergać na drutach, szydełkować, haftować, umie gotować i piec ciasta (Córcia, Twój sernik jest najlepszy na świecie!). Cóż więcej guwernantce potrzeba?!

Paweł, jak mówi Jego Siostra, "to bardzo wdzięczny temat", można o Nim mówić i mówić. Jest on dobitnym przykładem tego, że edukacja domowa nie powoduje socjalizacyjnego upośledzenia, przeciwnie, tworzy warunki do osiągania społecznej dojrzałości. Paweł, robisz wiele wspaniałych rzeczy i jesteś jedyną osobą, jaką znam, która potrafi być jednocześnie "na dziesięciu weselach"!

Wszystkim Dzieciom, i tym dużym, i tym małym, życzę słońca przez cały rok!

 

23:34, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 18 maja 2010
Jaka szkoła?

Minął rok od wprowadzenia znowelizowanej ustawy o systemie oświaty, która miała w znaczącym stopniu ułatwić życie edukatorom domowym. Jak to wygląda dzisiaj? W różnych zakresach sprawy układają się różnie.

Gorącą kwestią na dziś jest wybór szkoły, która będzie sprawowała "nadzór" nad dzieckiem edukacji domowej i jego rodzicami.

Wydawało się pierwotnie, że linia podziału będzie wypadała między szkołami publicznymi a niepublicznymi. Te drugie miały być wyjątkowo życzliwe rodzinom e.d.

Co się jednak okazuje? Wygląda na to, iż przy wyborze szkoły jej status nie gra żadnej roli. W praktyce okazuje się bowiem, że niektóre szkoły "państwowe", nawet obwodowe, dobrze lub wręcz bardzo dobrze układają swoje relacje z rodzinami e.d., podczas kiedy szkoły prywatne czy społeczne piętrzą przed nimi różnego rodzaju przeszkody. Pozory potrafią mylić - co na początku wygląda na słodycz, okazuje się być cienką warstwą lukru.

Wspólnie z mężem staramy się gromadzić informacje o "dobrych" szkołach, a Państwu proponujemy: "Oswajajcie" szkoły w swoim otoczeniu - i te niepubliczne, i te publiczne!

piątek, 14 maja 2010
Czas egzaminów

Dla tych Osób, które nie znalazły jeszcze rozporządzenia, dotyczącego zasad przeprowadzania egzaminów klasyfikacyjnych w przypadku e.d., prezentuję jego istotne fragmenty poniżej.

Docierają do nas informacje, że niektórym rodzicom szkoły odmawiają prawa do obserwowania egzaminów ich własnych dzieci. Pamiętajcie Państwo o swoich prawach!

 

Rozporządzenie MEN  z dnia 30 kwietnia 2007 r. w sprawie warunków i sposobu oceniania, klasyfikowania i promowania uczniów i słuchaczy oraz przeprowadzania sprawdzianów i egzaminów w szkołach publicznych (Dz. U. 2007 Nr 83 poz. 562)

§ 17.

4. Egzamin klasyfikacyjny zdaje również uczeń:

2)   spełniający obowiązek szkolny lub obowiązek nauki poza szkołą.

5. Egzamin klasyfikacyjny przeprowadzany dla ucznia, o którym mowa w ust. 4 pkt 2, nie obejmuje obowiązkowych zajęć edukacyjnych: technika, plastyka, muzyka i wychowanie fizyczne oraz dodatkowych zajęć edukacyjnych.

6. Uczniowi, o którym mowa w ust. 4 pkt 2, zdającemu egzamin klasyfikacyjny nie ustala się oceny zachowania.

7. Egzaminy klasyfikacyjne przeprowadza się w formie pisemnej i ustnej.

9. Termin egzaminu klasyfikacyjnego uzgadnia się z uczniem i jego rodzicami (prawnymi opiekunami).

11. Egzamin klasyfikacyjny dla ucznia, o którym mowa w ust. 4 pkt 2, przeprowadza komisja powołana przez dyrektora szkoły, który zezwolił na spełnianie przez ucznia odpowiednio obowiązku szkolnego lub obowiązku nauki poza szkołą. W skład komisji wchodzą:

1)   dyrektor szkoły albo nauczyciel zajmujący w tej szkole inne stanowisko kierownicze - jako przewodniczący komisji;

2)   nauczyciele zajęć edukacyjnych określonych w szkolnym planie nauczania dla odpowiedniej klasy.

12. Przewodniczący komisji uzgadnia z uczniem, o którym mowa w ust. 4 pkt 2, oraz jego rodzicami (prawnymi opiekunami) liczbę zajęć edukacyjnych, z których uczeń może zdawać egzaminy w ciągu jednego dnia.

13. W czasie egzaminu klasyfikacyjnego mogą być obecni - w charakterze obserwatorów - rodzice (prawni opiekunowie) ucznia.

14. Z przeprowadzonego egzaminu klasyfikacyjnego sporządza się protokół zawierający w szczególności:

1)   imiona i nazwiska nauczycieli, o których mowa w ust. 10, a w przypadku egzaminu klasyfikacyjnego przeprowadzanego dla ucznia, o którym mowa w ust. 4 pkt 2 - skład komisji;

2)   termin egzaminu klasyfikacyjnego;

3)   zadania (ćwiczenia) egzaminacyjne;

4)   wyniki egzaminu klasyfikacyjnego oraz uzyskane oceny.

Do protokołu dołącza się pisemne prace ucznia i zwięzłą informację o ustnych odpowiedziach ucznia. Protokół stanowi załącznik do arkusza ocen ucznia.

16. W przypadku nieklasyfikowania ucznia z zajęć edukacyjnych w dokumentacji przebiegu nauczania zamiast oceny klasyfikacyjnej wpisuje się "nieklasyfikowany".

wtorek, 11 maja 2010
Coming out

Wiele razy słyszałam, że muszę "wyjść z cienia" mojego męża, chociaż, szczerze mówiąc, nie czułam nigdy, że w nim byłam. Ale chyba coś w tym musi być, dziennikarze nie mogli się mylić, kiedy pisali o doktorze z uniwersytetu, który sam uczył własne dzieci w domu.

Dzisiaj pewna osoba, która chce rozpocząć edukację domową, zadała mi pytanie, czy mam coś wspólnego z dr Budajczakiem, tym od książki "Edukacja domowa". Ubawiłam się!

Ogłaszam zatem wszem i wobec, że zbyt wiele z M. Budajczakiem nie mam wspólnego, poza tym, że od ćwierćwiecza jesteśmy małżeństwem i mamy wspólne dzieci, które wspólnie edukowaliśmy domowo!

22:45, mamareszke
Link Komentarze (1) »
sobota, 01 maja 2010
Memento

Dziś minęły trzy tygodnie od tragedii, jaka dotknęła Polskę!

Nadal trudno pogodzić się z myślą, że coś takiego w ogóle mogło się wydarzyć. Czy to nieszczęście pomoże przemienić naszą ojczyznę i nas samych? Nie będę się nad tym rozwodziła, ponieważ w ostatnim czasie wiele autorytetów na ten temat dyskutowało, uwzględniając wszystkie możliwe scenariusze.

Ja sama z przyjemnością, z jednej strony, i trwogą, z drugiej, słuchałam i czytałam wypowiedzi Pana prof. Z. Krasnodębskiego. Poruszył mnie wiersz Jarosława Marka Rymkiewicza pt. Do Jarosława Kaczyńskiego. Cieszy mnie, że w tym trudnym dla naszego kraju czasie intelektualiści i artyści donośnym głosem wyrażają to, co my, zwykli ludzie, również czujemy!

Chciałabym jeszcze skierować słowo do tych, którzy nie potrafią uszanować ani majestatu śmierci, ani ludzi, których ona dotyka: De mortuis nil nisi bene!

21:02, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
sobota, 10 kwietnia 2010
...

Smutno mi, Boże ...

22:07, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
sobota, 03 kwietnia 2010
Alleluja!

 

Życzę serdecznie Wszystkim radosnych oraz w pokoju przeżywanych Świąt Zmartwychwstania Pańskiego, dla ciała smacznych i ducha wzbogacających!

 

19:23, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 25 marca 2010
Radiowa rozmowa o edukacji domowej

Przedwczoraj (23 marca) wieczorem w radiowej Trójce miała miejsce rozmowa na temat edukacji domowej. Gośćmi byli m.in. Pani Anna Urszula Korab, Dyrektor Kolegium Św. Stanisława Kostki oraz Pan Mateusz Matyszkowicz, filozof, publicysta i rodzic edukacji domowej.

Bardzo rzadko zdarza się, żeby dziennikarze byli dobrze przygotowani do dyskusji o e.d. Prowadzący audycję pt. Klub Trójki Pan Marcin Zaborski swoje zadanie wykonał znakomicie.

Jak zwykle przeciwnicy e.d. wypadli blado! Czegoż jednak można oczekiwać od ludzi, którzy nie mają pojęcia, czym naprawdę jest nauka w domu, a wyobraźni dla zrozumienia tego fenomenu im nie starcza.

Całej rozmowy można wysłuchać pod adresem:                                          www.polskieradio.pl/trojka/klub/default.aspx?id=149261

Jeśli szukacie Państwo szkoły przyjaznej edukacji domowej - na każdym poziomie wiekowym - zapraszam do kontaktu z Kolegium Św. Stanisława Kostki w Warszawie (nr tel. 022-8582950).

20:56, mamareszke
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 11 marca 2010
Ważne dla edukatorów domowych!

Prezentuję poniżej pismo, jakie otrzymaliśmy z Ministerstwa Edukacji Narodowej. Dotyczy ono ministerialnej wykładni przepisów w kwestii "trwałości" zezwoleń na edukację domową (na wszystkich poziomach nauczania) oraz opinii poradni psychologiczno-pedagogicznych.

piątek, 05 marca 2010
1% naszego podatku


(kliknij aby powiększyć)

Jak co roku, podczas rozliczania się z urzędami skarbowymi, mamy możliwość przekazania 1% z naszych dochodów wybranej organizacji pożytku publicznego. My wybraliśmy Grupę Animacji Społecznej "Rezerwat", która zajmuje się dziećmi ulicy, i w której pracuje nasz syn, Paweł.

Jeśli nie dokonaliście jeszcze Państwo wyboru, rozważcie możliwość wsparcia tego właśnie stowarzyszenia.

| < Lipiec 2018 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31